Czy dawać dziesięcinę mając długi? — jak pogodzić hojność ze spłatą
Masz raty, kredyt, może zaległości -i jednocześnie poczucie, że powinieneś dawać. Pojawia się napięcie: czy najpierw spłacić długi, czy najpierw oddać Bogu? To jedno z najczęstszych i najbardziej szczerych pytań o finanse w wierze. Po jednej stronie stoi wezwanie do hojności, po drugiej -obowiązek oddawania tego, co się winno.
Dwa biblijne nakazy, które się napotykają
Z jednej strony: „Czcij Pana z majętności swojej i z pierwocin wszystkich plonów twoich” (Prz 3:9) -dawanie ma być pierwsze, nie ostatnie. Z drugiej: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością” (Rz 13:8) -spłata zobowiązań to też moralna powinność, nie tylko sprawa rachunkowa. To nie są przeciwnicy. To dwie wartości, które trzeba mądrze ułożyć w czasie. Kontekst wersetu o pierwocinach rozwijamy osobno -Prz 3:9.
Hojność nie czeka, aż będzie idealnie
Łatwo wpaść w pułapkę: „zacznę dawać, gdy spłacę długi”. Problem w tym, że to „gdy” rzadko nadchodzi -zawsze pojawi się nowy wydatek, nowy cel. Serce, które uczy się dawać dopiero po osiągnięciu komfortu, często nie nauczy się tego nigdy. Wdowa z Łk 21:1-4 dała ze swojego niedostatku, nie z nadmiaru, a Jezus pochwalił właśnie to. Hojność jest postawą, nie nagrodą za rozwiązane problemy.
Propozycja kolejności
Najpierw zabezpiecz absolutne minimum. Jedzenie, dach, rachunki, raty, które chronią cię przed katastrofą. Niespłacanie długów nie jest hojnością -jest przerzuceniem ciężaru na innych.
Dawaj proporcjonalnie, nawet jeśli mniej. Jeśli pełna dziesięcina pogłębiłaby długi, zacznij od mniejszej, ale stałej kwoty. Liczy się regularność i serce, nie wyłącznie procent.
Atakuj długi agresywnie. Im szybciej z nich wyjdziesz, tym swobodniej będziesz mógł dawać. Spłata długu to inwestycja w przyszłą hojność.
Konkretny przykład kwot
Załóżmy, że po opłaceniu niezbędnych kosztów i rat zostaje ci 600 zł miesięcznie na nadpłatę długów i dawanie. Zamiast czekać, aż dług zniknie, możesz przeznaczyć np. 500 zł na nadpłatę, a 100 zł na dawanie. Utrzymujesz nawyk hojności, a jednocześnie wychodzisz z zadłużenia. Gdy dług spadnie, rośnie część przeznaczona na dawanie. To realne pogodzenie obu wartości, a nie wybór „albo-albo”.
Długi nie są wymówką, by nie dawać -ale i dawanie nie jest pretekstem, by zaniedbać spłatę. Mądrość polega na trzymaniu obu rzeczy naraz. Jeśli chcesz uporządkować samo wychodzenie z zadłużenia po biblijnemu, zajrzyj do huba o długu, a po więcej o postawie dawania -do huba o dawaniu.
Powiązane w tym temacie
Spodobał Ci się artykuł?
W ebooku znajdziesz 12 rozdziałów praktycznej mądrości finansowej.