Gehazi — chciwość, która rujnuje, i jej wysoka cena
Naaman, syryjski dowódca, zostaje cudownie uzdrowiony z trądu przez proroka Elizeusza. Z wdzięczności oferuje ogromny dar -srebro, złoto, szaty. Elizeusz odmawia stanowczo: „Na życie Pana (...) niczego nie wezmę” (2 Krl 5:16). Uzdrowienie było darem Boga, nie towarem na sprzedaż. I tu mogłaby skończyć się piękna historia -gdyby nie sługa.
Cicha kalkulacja chciwości
Gehazi, sługa Elizeusza, patrzy na odjeżdżającego Naamana i myśli inaczej niż jego pan: „Oszczędził mego pana Naamana (...), nie biorąc z jego ręki tego, co przywiózł. Na życie Pana, pobiegnę za nim i wezmę coś od niego” (2 Krl 5:20). Zwróć uwagę, że Gehazi też przywołuje imię Boga -tym samym językiem, którym Elizeusz odmawiał, on usprawiedliwia branie. Chciwość zawsze znajdzie sobie pobożne uzasadnienie.
Dogania Naamana i kłamie: jakoby przyszli dwaj młodzi prorocy w potrzebie, na których trzeba srebra i szat (2 Krl 5:22). Naaman daje hojnie -dwa talenty srebra zamiast jednego. Gehazi chowa łup w domu i staje przed Elizeuszem, jakby nic się nie stało. Schemat jest jak u Ananiasza: najpierw pożądanie, potem kłamstwo, potem ukrywanie.
Nic nie jest ukryte
Elizeusz pyta: „Skąd przychodzisz, Gehazi?”. Sługa kłamie: „Nigdzie nie chodził twój sługa” (2 Krl 5:25). I wtedy pada zdanie demaskujące: „Czyż moje serce nie szło z tobą (...)? Czyż to czas brać srebro i szaty?” (2 Krl 5:26). Chciwość liczyła na to, że nikt nie widzi. Ale Bóg widzi serce, motyw i każdy ukryty łup.
Wyrok jest druzgocący: „Trąd Naamana przylgnie do ciebie i do twego potomstwa na zawsze” (2 Krl 5:27). Gehazi wyszedł od proroka „trędowaty, biały jak śnieg”. Zdobył srebro i szaty -i stracił zdrowie, czystość oraz miejsce przy człowieku Bożym. Bilans chciwości jest zawsze ujemny.
Dlaczego ta historia wciąż ostrzega
Chciwość przebiera się za rozsądek. Gehazi nie powiedział „jestem chciwy”. Powiedział „przecież Naaman może sobie pozwolić”. Pożądanie zawsze racjonalizuje się jako mądre korzystanie z okazji.
Jedno branie pociąga kłamstwo. Żeby wziąć, Gehazi musiał skłamać Naamanowi, a potem Elizeuszowi. Chciwość rzadko przychodzi sama -ciągnie za sobą oszustwo.
Zysk z chciwości jest pozorny. „Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy” (1 Tm 6:10). Gehazi dostał metal i tkaniny, a zapłacił życiem zdrowym. To najgorszy możliwy kurs wymiany.
Paweł napisał to dosłownie -warto przeczytać sam werset i jego kontekst: „korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy” (1 Tm 6:10). Gehazi jest tego ilustracją na żywo. Problemem nigdy nie był sam dar Naamana -gdyby Bóg chciał, Elizeusz mógłby go przyjąć. Problemem było serce, które pożądało tego, czego Bóg nie dał. Dlatego, jak zawsze w finansach, droga prowadzi do tego samego korzenia: do serca, które albo ufa Bożemu zaopatrzeniu, albo sięga po nie samo, kłamstwem.
Powiązane w tym temacie
Spodobał Ci się artykuł?
W ebooku znajdziesz 12 rozdziałów praktycznej mądrości finansowej.